Książki, które się nie starzeją

Codziennie w Polsce wydawanych jest wiele różnorodnych książek dla dzieci. Oczywiście warto po nie sięgać, ale warto też wrócić do książek starszych, sprawdzonych. Większość z nas miała przecież swoje ulubione książki w dzieciństwie. Może warto dowiedzieć się, czy naszemu dziecku też się spodobają? A nuż okaże się, że pociecha gust literacki odziedziczyła właśnie po nas. Jest to też szansa, by sprawdzić, czy dalej tak samo, jak w dzieciństwie, odbieramy daną książkę.

By sprawdzić, jakie książki ze swojego dzieciństwa rodzice czytają swoim dzieciom, zajrzeliśmy na grupę na Facebooku „Mała książka – wielki człowiek”. Wśród tytułów najczęściej wymienianych przez rodziców znalazły się klasyki zarówno literatury polskiej, jak i zagranicznej.

W czołówce znalazły się: Plastusiowy pamiętnik Marii Kownackiej (pierwsze wydanie – 1931 rok) opowiadający o ludziku z plasteliny ulepionym przez pierwszoklasistkę Tosię oraz Dzieci z Bullerbyn szwedzkiej pisarki Astrid Lindgren (pierwsze wydanie – 1947 rok), w której poznajemy przygody szóstki dzieci mieszkających w maleńkiej szwedzkiej wiosce.

Jakie jeszcze książki wskazywali rodzice?

  • Kubuś Puchatek Alana Alexandra Milne’a (pierwsze wydanie – 1926 rok)
  • Miś Uszatek Czesława Janczarskiego (pierwsze wydanie – 1957 rok)
  • Seria „Poczytaj mi, Mamo” z opowieściami takich autorów jak Wanda Chotomska, Julian Tuwim, Małgorzata Musierowicz, Joanna Papuzińska, Stanisław Jachowicz, Janina Krzemińska czy Adam Bahdaj (pierwsze wydanie – 1951 rok)
  • Mały Książę Antoine’a de Saint-Exupéry’ego (pierwsze wydanie – 1943 rok)
  • Pippi Pończoszanka Astrid Lindgren (pierwsze wydanie – 1945 rok)
  • Puc, Bursztyn i goście Jana Antoniego Grabowskiego (pierwsze wydanie – 1933 rok)
  • Rogaś z Doliny Roztoki Marii Kownackiej (pierwsze wydanie – 1957 rok)
  • Klechdy domowe Hanny Kostyrko (pierwsze wydanie – 1960 rok)

Rodzice bardzo chętnie wracają do książek ze swojego dzieciństwa i sprawia im przyjemność fakt, że ich dzieci także lubią słuchać tych samych historii. Jednak nie zawsze tak jest! Niektórzy z rodziców zwracali uwagę, że czytając dzieciom swoje ulubione niegdyś książki, teraz patrzą na nie zupełnie inaczej i nie uważają, że są to dobre i przykładne treści dla ich pociech.

Rozpoczynamy przyjmowanie zgłoszeń bibliotek do kolejnej edycji projektu „Mała książka – wielki człowiek”
W środę debata „Kult czytelnictwa” – naiwne marzenia czy strategia rozwoju?