Pokaż mi, co czytasz, a powiem ci, kim będziesz

Brytyjski „The Guardian” donosi, że czytanie dla przyjemności może mieć większy wpływ na rozwój tożsamości dziecka niż status materialny rodziny i edukacja razem wzięte. Jak to możliwe? Poznaj 3 fakty na temat psychologii literatury dziecięcej.

Nasza tożsamość, a więc poczucie tego, kim jesteśmy, tworzy się od najmłodszych lat. Codzienne doświadczenia budują w nas poczucie odrębności od innych, a jednocześnie uczą budowania z nimi relacji. Okazuje się, że odpowiedzi na jedno z najważniejszych pytań, czyli „Kim jestem?”, szukamy też w sferze literackiej. Co sprawia, że książkowi bohaterowie tak mocno potrafią wpłynąć na to, jacy jesteśmy?

Trudne pytania

Jeżeli zastanowimy się, co zaprząta myśli tak popularnych bohaterów jak Alicja z Krainy Czarów czy Piotruś Pan, zobaczymy, że zadają sobie oni szereg pytań, na które i my wcześniej czy później musimy sobie odpowiedzieć. Alicja ucieka przez króliczą norę od świata realnego do magicznej krainy, gdzie może zmierzyć się z tym, czym jest dobro i zło oraz kim i jaka chce być. Piotruś Pan swoim zachowaniem rzuca wyzwanie dorosłości, zastanawiając się, jaka jest różnica między dorosłym a dzieckiem. Siłą rzeczy młody czytelnik, który zaangażuje się w historię, śledząc przygody i dylematy bohaterów, odnosi je do własnych doświadczeń i zadaje sobie podobne pytania. A fakt, że wątki te pojawiają się w bezpiecznej sytuacji, jaką jest czytanie, bycie sam na sam lub z bliskimi i książką, a nie np. w klasie na lekcji, może sprzyjać większej otwartości na pojawiające się myśli i emocje z nimi związane.

Biblioterapia

Dzisiejszy świat dziecka różni się w wielu wymiarach od tego, w którym my dorastaliśmy. Sprawy, którymi dziś żyją media, również przebijają się do świadomości najmłodszych, a sytuacja rodzinna w dobie rozwodów i rodzin patchworkowych często odbiega od naszych dziecięcych wspomnień. Odmienny wygląd, doświadczenia, poglądy czy otoczenie budzą zainteresowanie, ale także lęk. Książka jest bezpieczną przestrzenią, w której te tematy mogą się pojawiać i być oswajane. Nie bez powodu materiały czytelnicze pełnią ważną rolę w procesie terapeutycznym dzieci zmagających się z problemem choroby czy śmierci.

Profesor Grzegorz Leszczyński, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego i autor licznych publikacji dla najmłodszych, a prywatnie ojciec, podkreśla, że motyw obcości i odmienności jest obecny w dzisiejszej w literaturze. „Każdy z nas czuje się w jakimś sensie odmieńcem. Gdy jesteśmy dorośli, cenimy tę swoją odmienność, ale w dzieciństwie często nam ona dokucza. (…) dawniej Mały Książę czy Pippi Pończoszanka byli w pewnym sensie odmieńcami, jednak dziś temat jest jeszcze bardziej eksponowany i książki dla dzieci czy młodzieży świetnie sobie radzą z ważnymi problemami dzieciństwa, takimi jak kompleksy i brak akceptacji, trudne relacje rodzinne czy rozwody”. Cały wywiad możesz przeczytać tutaj.

Odpowiednia perspektywa

Gdyby zapytać ludzi wokół, jaka jest dobra książka dla dziecka, odpowiedzi będzie wiele. Interesująca… ładnie wydana, pisana pięknym językiem… Wszystko to pomaga zaangażować młodego czytelnika. Jednak jak sprawić, żeby tekst stał się czymś więcej niż tylko rozrywką? Aby był źródłem emocji, inspiracji i oparciem w procesie dorastania. Profesor Leszczyński porusza ważny temat autentyczności w literaturze dziecięcej: „Dobra książka przedstawia świat z perspektywy dziecka, jak u ks. Twardowskiego, Korczaka, Brzechwy czy Tuwima. Nie infantylnie ani nie tak jak my, dorośli, go widzimy, tylko taki, jakim widzi go młody człowiek. Książki lubiane przez dzieci wcale nie są pouczające czy pełne dydaktycznych rad, ale stawiają ważne dla dziecka pytania, jak chociażby te Małego Księcia o miejsce w świecie. To książka, która w nas zostaje nie dlatego, że dowiedzieliśmy się z niej czegoś nowego, ale przeżyliśmy coś wielkiego i bardzo istotnego”.

Czasami zastanawiamy się, dlaczego z taką nostalgią myślimy o opowieściach z naszego dzieciństwa. Być może dlatego, że dziś żyje w nas cząstka Pippi Pończoszanki, Kubusia Puchatka lub Małego Księcia?

Inwazja wyobraźni, czyli przedszkolak w bibliotece
Co Koroniewska i Dowbor czytają swoim dzieciom?