
Wyobraź sobie książkę o małej dziewczynce i jej przyjaciółce. Ilustracje są śliczne, pastelowe, wykonane techniką akwareli. W księgarni nieuważnie przewracasz kartki i szybko decydujesz: „Bierzemy”. Dopiero w domu orientujesz się, że coś jest nie tak.
A teraz przyjrzyjmy się tej książce bliżej. Po pierwsze, bohaterka – nazwijmy ją Kasią – w każdej scenie wygląda trochę inaczej. Raz jej oczy są duże, a raz małe. Druga bohaterka – Asia – na każdej stronie ma nieco inny kolor włosów. Czy dziewczynki wymieniają się sukienkami? Z tekstu to nie wynika, ale twój przedszkolak już trzy razy zapytał, która bohaterka jest która. Coś leży na biurku Kasi, lecz obrazek jest rozmyty – to owoc czy kanapka? Nie wiecie. I czemu Asia ma tylko cztery palce u ręki, a jej kot ogon jak u zająca?
Ilustracje to nie tylko dodatek do treści
Zacznijmy od tego, że ilustracje to nie dekoracje. W dobrej książce pełnią równie ważną rolę, co słowa. Dzieci w wieku 3-7 lat polegają na wizualnym wsparciu, by zrozumieć złożone pojęcia. Przeprowadzka, nowy braciszek, rozwód rodziców czy śmierć kogoś z rodziny – te sytuacje są dla nich bardziej lub mniej abstrakcyjne. Co innego obrazek pokazujący zmęczoną mamę, pusty fotel, nowe przedszkole. Dzięki ilustracjom kilkulatki nadążają za fabułą, rozpoznają emocje bohaterów, budują wizję świata i siebie. Badania m.in. z wykorzystaniem techniki śledzenia ruchów gałek ocznych pokazują, że dzieci uważnie analizują szczegóły, ucząc się w ten sposób języka (!), rozumienia treści i tworzenia własnych skojarzeń. Gdy ilustracja jest spójna z treścią i logicznie rozwija tekst, maluch zapamiętuje historię lepiej. Jeśli natomiast obrazek nie odpowiada treści, dziecko szybko się dezorientuje.
Zobacz, tak wygląda świat
Ilustracje uczą dziecko, kim są ludzie w świecie. Badania dowiodły, że już w wieku 2-3 lat maluchy zaczynają zauważać i tworzyć proste stereotypy. Historia, w której tylko mama podaje obiad i tylko chłopcy grają w piłkę, może być źródłem silnych uprzedzeń. Uczy dziecko, że „dziwne” jest to, czego nie widziało w książkach. Dlatego gotujący na obrazku tata i grająca w piłkę grupa chłopców i dziewczynek rozszerzą perspektywę malca.
A co z ilustracjami generowanymi przez sztuczną inteligencję?
Rynek literatury dziecięcej zaczynają zalewać książki z ilustracjami stworzonymi przez AI. Dla wydawców to nie lada oszczędność pieniędzy i czasu, bo ceniony ilustrator będzie pracował nad książką miesiącami, a sztucznej inteligencji zajmie to parę minut. Na pierwszy rzut oka takie ilustracje będą ładne i słodkie, więc warto zdawać sobie sprawę z tego, że mimo wszystko mogą dziecku zaszkodzić.
Pierwszy potencjalny problem to brak spójności. Każda ilustracja stworzona przez AI może wyglądać inaczej, nawet gdy pokazuje tego samego bohatera. Dlaczego? Bo AI nie rozumie ciągłości wizualnej, a dzieci jej potrzebują, żeby nawiązać emocjonalną więź z postacią. Drugie zagrożenie to niezrozumienie narracji. AI nie czyta całej historii, generuje obrazy na podstawie odizolowanych promptów (wpisanych prostych poleceń). Efektem są ilustracje, które zwykle niewiele ze sobą łączy. Dzieci, szczególnie te, które jeszcze nie czytają, polegają na obrazach, by śledzić akcję. Jeśli nie są pewne, co widzą, gubią się i frustrują.
Po trzecie, systemy AI są trenowane na istniejących już pracach, co rodzi pytania etyczne o prawa autorskie. Poza tym efekty sztucznej inteligencji nierzadko kopiują stereotypy rasowe, płciowe i inne. Często zawierają błędy: rączki o zbyt wielu palcach, zwierzątka z częściami ciała innych gatunków, obiekty niemożliwe fizycznie. Te nieścisłości mogą być też dezorientujące, bo maluch dopiero poznaje otaczający go świat. Wreszcie po czwarte, liczy się uczciwość wydawcy. Jeśli książka zawiera ilustracje AI, rodzic powinien o tym wiedzieć. Choćby po to, by móc zachować czujność w czasach, gdy modele ciągle się uczą i popełniają błędy.
Nie tylko estetyka, czyli czym kierować się w księgarni
Wiemy już, że ładne ilustracje to niekoniecznie to samo, co dobre. Na szczęście można wyćwiczyć rozpoznawanie takich, które przyniosą dziecku korzyść. Wybierając książkę dla kilkulatka zwróć uwagę:
Spójność wizualną: postacie muszą wyglądać jednakowo od początku do końca.
Zgodność z tekstem: ilustracje powinny wyjaśniać i uzupełniać słowa, a nie tylko je powtarzać. Dobre ilustracje dodają do tekstu szczegóły, które zachęcają dziecko do głębszego patrzenia i analizowania.
Adekwatność do wieku: ilustracje stworzone dla małych dzieci powinny być jasne i uproszczone. Starsze dzieci docenią obrazy złożone i realistyczne.
Umiejętności twórcy: ilustrator powinien zrozumieć historię emocjonalnie, a nie tylko wizualnie. Bez tego jego prace mogą być piękne, ale nie współgrające z opowieścią.