
Dzieci odnajdują w książkach przygódy i emocje, ale też podpowiedzi, jak reagować na trudne dla nich sytuacje. Literatura dziecięca może być świetną nauczycielką mówienia „nie” – jednej z najbardziej potrzebnych, a zarazem najtrudniejszych umiejętności emocjonalnych.
Kiedyś uważano, że dzieci nie powinny się sprzeciwiać, a każde „nie” malca to dowód jego „niegrzeczności”. Na szczęście to już przeszłość. Współczesna psychologia rozwojowa kładzie duży nacisk na to, by już kilkulatki w różnych sytuacjach umiały zachować się asertywnie. Asertywność jest umiejętnością jasnego wyrażania swoich potrzeb i emocji oraz stawiania granic w sposób spokojny i uczciwy, bez agresji i naruszania praw innych osób. Jest ściśle powiązana z pewnością siebie i poczuciem własnej wartości, pozwala mówić, czego się chce i słuchać, czego chcą inni, pomaga radzić sobie z konfliktami oraz bronić swoich postaw i interesów.
U dzieci w różnym wieku asertywność przejawia się różnie. Trzylatek, który potrafi już stawiać pierwsze granice, nie zrzuci talerza ze stołu, lecz odsunie go, mówiąc: „Nie chcę już jeść”. Na placu zabaw nie zepchnie kolegi ze zjeżdżalni, tylko powie: „Teraz moja kolej”. Czterolatek nazwie swoje emocje i potrzeby, będzie też ćwiczył stawianie granic na dorosłych: „Chcę tu jeszcze zostać” albo „Nie chcę się teraz przytulać”. Pięciolatek potrafi być niezłym dyskutantem – nie tylko wyraża sprzeciw, ale też wie, dlaczego to robi i rozumie, że słowa mają moc niesienia zmiany: „Nie chcę, żeby ciocia całowała mnie w policzek, bo nie lubię mieć jej śliny na buzi”. U sześciolatków asertywność manifestuje się w świadomości granic i notorycznym negcjowaniu z rodzicami: „Nie pożyczę Jasiowi tej zabawki, bo jest za mały i mi popsuje, ale mogę mu pożyczyć inną”. Asertywność to nie bunt, lecz forma dbania o siebie – o swoje emocje, ciało i poczucie bezpieczeństwa.
Smok z bajki mówi „nie”
Dobrze napisana książka dla dzieci potrafi wprowadzić je w złożone emocje bez moralizowania. Gdy bohater książeczki staje przed wyborem – ulec presji grupy i zgodzić się na coś, czego wcale nie chce albo odważnie powiedzieć „nie” – kilkulatek uczy się, że odmowa nie tylko jest możliwa, ale też zgodna z tym, co samemu się czuje. To bardzo ważne, bo dzieci – i wielu dorosłych – mają tendencję do łatwego poddawania się presji większości.
Kolejnym ważnym elementem nauki asertywności jest mówienie o emocjach: złości, zmęczeniu, zniechęceniu, wstydzie. Malec dowiaduje się w ten sposób, że wszystkie emocje są ważne i potrzebne. Jeśli książkowy smok w bajce uprzejmie i skutecznie odmawia założenia drapiącego swetra z owczej wełny, to kilkulatek dostaje gotowy scenariusz zachowania się w podobnej sytuacji.
Równie cenne są książki, które pokazują dorosłych respektujących granice dziecka: rodziców, nauczycieli, dziadków. Przedszkolak widzi, że „dzieci też mają głos”, jego „nie” jest wartością, a szacunek powinien działać w obie strony. Takie przekonanie kształtuje u dziecka poczucie sprawczości i wzmacnia samoocenę. Co ważne, czytanie o akceptacji dla odmowy może być szczególnie pomocne maluchom nieśmiałym lub z doświadczeniem braku wpływu. Dla nich książka staje się bezpiecznym lustrem, w którym mogą przećwiczyć odwagę.
Nie można też zapominać o roli dorosłego towarzysza lektury. Wspólne czytanie i rozmowa o tym, jacy są bohaterowie książki, co ich spotyka i jak dziecko to wszystko odbiera, dają przedszkolakowi przestrzeń do zadawania pytań, dzielenia się własnym doświadczeniem z domu, przedszkola i podwórka, a czasem do wyrażenia tego, o czym trudno mówić wprost. Kiedy więc dziecko po lekturze powie: „Nie chcę teraz tego robić, potrzebuję spokoju” – to znak, że książka spełniła swoje zadanie.