Aktualności

Raport końcowy bibliotek publicznych z udziału w edycji 2025/2026 programu „Mała książka – wielki człowiek”

Serdecznie zapraszamy wszystkie biblioteki publiczne uczestniczące w programie „Mała książka – wielki człowiek” do wypełnienia raportu końcowego z edycji 2025/2026. Wypełnienie raportu jest obowiązkowe dla wszystkich bibliotek publicznych biorących udział w projekcie. Zebrane informacje pozwolą podsumować mijającą edycję, zebrać dane dotyczące realizacji programu oraz jak najlepiej przygotować kolejną odsłonę projektu, która rozpocznie się jesienią 2026 roku. Raport końcowy wypełnia wyłącznie koordynator programu reprezentujący całą bibliotekę, czyli bibliotekę główną wraz z filiami. Filie nie składają raportów samodzielnie. W formularzu prosimy o przedstawienie danych dotyczących realizacji projektu. Raport będzie również okazją do zadeklarowania chęci kontynuacji udziału w kolejnej edycji programu oraz zgłoszenia zapotrzebowania

„Czytanie bardzo pomaga człowiekowi w życiu”

„Ogromnie ważne w czytaniu książek przedszkolakom jest łączenie ich z zabawą, i to musimy bardzo mocno podkreślić”. Rozmowa z dr Zofią Zasacką z Biblioteki Narodowej o tym, co biblioteka daje dziecku. Pani Doktor, w jakim wieku warto zabrać dziecko do biblioteki po raz pierwszy? Od samego początku. Może to zrobić każdy, kto ma z dzieckiem bliski kontakt: tata, mama, babcia, dziadek, brat, opiekunka. Chodzi o to, aby biblioteka stała się miejscem oswojonym i oczywistym. Chcemy wspierać osobę dziecięcą w tym, by miała szansę stać się czytelnikiem, bo to bardzo pomaga człowiekowi w życiu. Pełna zgoda! Badania empiryczne, które prowadziłam w

Kocham śmiech i błazenadę. Mam nadzieję, że wspólna lektura „Bobusia” spowoduje, że dzieci i dorośli będą się śmiać i spędzą ze sobą radosne chwile – mówi Martyna Skibińska

Skąd wziął się pomysł na robota zbudowanego ze śmieci z garażu – starego odkurzacza, kanistra, rękawic ogrodowych? Nałogowo zbieram niepotrzebne rzeczy i nie umiem nazwać ich śmieciami. Z trudem też się z nimi rozstaję. Historia Bobusia, robota-składaka, miała ukoić mój ból po rozstaniu z tonami przedmiotów, które latami gromadziłam, żeby je przerobić na coś innego. Skarby ze śmietnika w końcu trafiły do recyklingu, a ja napisałam książkę o robocie z odpadków, którego nigdy nie zbudowałam. Tytułowego Bobusia konstruują razem Babcia i wnuczek Lucio. Czy ma Pani podobne wspomnienia z dzieciństwa? W książce oparłam się na wspomnieniach wielu wakacji spędzanych z

Koń w przedszkolu, jaki jest, każdy widzi

Rozmowa z Martą Kopyt, autorką i ilustratorką książki „Rita i koń”. O koniu, który mieszkał w salonie, łączeniu sztuki i matematyki oraz radości z dotarcia do dziesiątek tysięcy przedszkolaków w Polsce. Pewnego dnia do drzwi mieszkania małej Rity puka koń. Czemu właśnie on? W 2011 roku ukończyłam studia na warszawskiej ASP. Moją pracą dyplomową był happening: naturalnej wielkości sztuczny koń bił rekord prędkości na sto metrów na torze wyścigów konnych na Służewcu. Po tym wydarzeniu został mi dyplom z wyróżnieniem oraz … właśnie ten koń. Zamieszkał ze mną, przez wiele lat zajmował nawet salon! Opowiadałam więc swoim dzieciom różne historie

Maria Dek: Nie lubię robić książek, które uczą

– Pracując nad tą książką najmniejszą sympatią darzyłam Żwawą Kozę. Na końcu okazało się, że sama nią jestem – śmieje się Maria Dek, autorka i ilustratorka „Przywitania lata”. Jak narodził się pomysł „Przywitania lata”? Pomysł na książkę o różnorodności – bo o tym jest „Przywitanie lata” – miałam w głowie od dawna. Wtedy też powstały postaci do książki, czyli 14 zwierząt. Każde z nich reprezentuje inną cechę charakteru, a bohaterowie występują w parach i są swoimi przeciwieństwami. Chciałam pobawić się tym, że każdy z nas jest inny, ale to wspaniałe, bo dzięki temu świat jest różnorodny. Chciałam też pokazać, że

Anna Karcz, psycholog dziecięcy: To książki o różnicach, relacjach i drugich szansach

O tym, co wartościowego jest w trzech nowych książkach, które w ramach akcji „Mała książka – wielki człowiek” przedszkolaki mogą otrzymać na własność w bibliotekach, mówi Anna Karcza, psycholog dziecięcy i autorka bloga emocjedziecka.pl. Bobuś, Martyna Skibińska, il. Jacek Ambrożewskim, Wydawnictwo Dwie Siostry „Bobuś” to ciepła, zabawna opowieść o tym, że nawet najbardziej szalony wynalazek nie zastąpi… dobrej relacji. Lucio i Babcia wspólnie tworzą robota, ale tak naprawdę tworzą wspomnienie bliskości, współpracy i bycia razem. Bardzo lubię w tej historii to, że pokazuje sprawczość dziecka. Lucio próbuje, myśli, wpada na pomysły, a Babcia traktuje go serio – i to wspaniale buduje jego

„Patrząc na popularność „Bobusia”, to może się okazać, że kto nie wziął go od razu, nie będzie miał go wcale”

– Ta edycja bogata w trzy książki z pewnością robi wrażenie i sprawia, że chętnych jest więcej niż w ubiegłych latach – mówi Paulina Wandas z Biblioteki Miejskiej w Wieliczce. Również w Wiśle wyprawki szybko znikają. Dom Zdrojowy przy rynku w Wiśle stoi już prawie wiek. Kiedyś mieściło się tu kino Marzenie, dziś całe pierwsze piętro zajmuje Miejska Biblioteka Publiczna im. J. Śniegonia. Starsi czytelnicy mogą tu zajrzeć na Dyskusyjne Kluby: książkowy i filmowy, zagrać w planszówki lub szachy. Na drugim piętrze, w tzw. Gołębniku, dyrektorka placówki Ilona Majewska tworzy salę do zajęć z sitodruku i pracownię animacji poklatkowej, którą

Jak ilustracje uczą dzieci widzieć świat i dlaczego nie każda „ładna” książka jest dobra?

Wyobraź sobie książkę o małej dziewczynce i jej przyjaciółce. Ilustracje są śliczne, pastelowe, wykonane techniką akwareli. W księgarni nieuważnie przewracasz kartki i szybko decydujesz: „Bierzemy”. Dopiero w domu orientujesz się, że coś jest nie tak. A teraz przyjrzyjmy się tej książce bliżej. Po pierwsze, bohaterka – nazwijmy ją Kasią – w każdej scenie wygląda trochę inaczej. Raz jej oczy są duże, a raz małe. Druga bohaterka – Asia – na każdej stronie ma nieco inny kolor włosów. Czy dziewczynki wymieniają się sukienkami? Z tekstu to nie wynika, ale twój przedszkolak już trzy razy zapytał, która bohaterka jest która. Coś leży na

„Czytam dziecku, ale ono nie słucha”. Jakie mogą być przyczyny i co robić w takiej sytuacji?

Kiedy przedszkolak „nie słucha” czytanej mu książki, przyczyna leży zwykle w sposobie lub czasie czytania, zbyt skomplikowanej dla niego treści albo samopoczuciu malca. To nie sygnał, by zrezygnować, tylko coś zmienić. Co to znaczy, że „nie słucha”? W praktyce dziecięce „niesłuchanie” może wyglądać bardzo różnie: maluch wierci się, bawi się klockami, przerywa, ucieka od książki wzrokiem, wstaje i spaceruje po pokoju albo po chwili nic już nie pamięta. W badaniach nad uwagą u przedszkolaków podkreśla się, że ich zdolność do długiego skupienia jest dopiero w budowie, a krótkie epizody rozproszenia to norma, nawet jeśli czytana historia malca interesuje. W wielu opracowaniach dla rodziców

Kiedy książka pomaga powiedzieć „nie”. O tym, jak literatura może wspierać dzieci w stawianiu granic

Dzieci odnajdują w książkach przygódy i emocje, ale też podpowiedzi, jak reagować na trudne dla nich sytuacje. Literatura dziecięca może być świetną nauczycielką mówienia „nie” – jednej z najbardziej potrzebnych, a zarazem najtrudniejszych umiejętności emocjonalnych. Kiedyś uważano, że dzieci nie powinny się sprzeciwiać, a każde „nie” malca to dowód jego „niegrzeczności”. Na szczęście to już przeszłość. Współczesna psychologia rozwojowa kładzie duży nacisk na to, by już kilkulatki w różnych sytuacjach umiały zachować się asertywnie. Asertywność jest umiejętnością jasnego wyrażania swoich potrzeb i emocji oraz stawiania granic w sposób spokojny i uczciwy, bez agresji i naruszania praw innych osób. Jest ściśle