Artykuły

Koń w przedszkolu, jaki jest, każdy widzi

Rozmowa z Martą Kopyt, autorką i ilustratorką książki „Rita i koń”. O koniu, który mieszkał w salonie, łączeniu sztuki i matematyki oraz radości z dotarcia do dziesiątek tysięcy przedszkolaków w Polsce. Pewnego dnia do drzwi mieszkania małej Rity puka koń. Czemu właśnie on? W 2011 roku ukończyłam studia na warszawskiej ASP. Moją pracą dyplomową był happening: naturalnej wielkości sztuczny koń bił rekord prędkości na sto metrów na torze wyścigów konnych na Służewcu. Po tym wydarzeniu został mi dyplom z wyróżnieniem oraz … właśnie ten koń. Zamieszkał ze mną, przez wiele lat zajmował nawet salon! Opowiadałam więc swoim dzieciom różne historie

Maria Dek: Nie lubię robić książek, które uczą

– Pracując nad tą książką najmniejszą sympatią darzyłam Żwawą Kozę. Na końcu okazało się, że sama nią jestem – śmieje się Maria Dek, autorka i ilustratorka „Przywitania lata”. Jak narodził się pomysł „Przywitania lata”? Pomysł na książkę o różnorodności – bo o tym jest „Przywitanie lata” – miałam w głowie od dawna. Wtedy też powstały postaci do książki, czyli 14 zwierząt. Każde z nich reprezentuje inną cechę charakteru, a bohaterowie występują w parach i są swoimi przeciwieństwami. Chciałam pobawić się tym, że każdy z nas jest inny, ale to wspaniałe, bo dzięki temu świat jest różnorodny. Chciałam też pokazać, że

Anna Karcz, psycholog dziecięcy: To książki o różnicach, relacjach i drugich szansach

O tym, co wartościowego jest w trzech nowych książkach, które w ramach akcji „Mała książka – wielki człowiek” przedszkolaki mogą otrzymać na własność w bibliotekach, mówi Anna Karcza, psycholog dziecięcy i autorka bloga emocjedziecka.pl. Bobuś, Martyna Skibińska, il. Jacek Ambrożewskim, Wydawnictwo Dwie Siostry „Bobuś” to ciepła, zabawna opowieść o tym, że nawet najbardziej szalony wynalazek nie zastąpi… dobrej relacji. Lucio i Babcia wspólnie tworzą robota, ale tak naprawdę tworzą wspomnienie bliskości, współpracy i bycia razem. Bardzo lubię w tej historii to, że pokazuje sprawczość dziecka. Lucio próbuje, myśli, wpada na pomysły, a Babcia traktuje go serio – i to wspaniale buduje jego

„Patrząc na popularność „Bobusia”, to może się okazać, że kto nie wziął go od razu, nie będzie miał go wcale”

– Ta edycja bogata w trzy książki z pewnością robi wrażenie i sprawia, że chętnych jest więcej niż w ubiegłych latach – mówi Paulina Wandas z Biblioteki Miejskiej w Wieliczce. Również w Wiśle wyprawki szybko znikają. Dom Zdrojowy przy rynku w Wiśle stoi już prawie wiek. Kiedyś mieściło się tu kino Marzenie, dziś całe pierwsze piętro zajmuje Miejska Biblioteka Publiczna im. J. Śniegonia. Starsi czytelnicy mogą tu zajrzeć na Dyskusyjne Kluby: książkowy i filmowy, zagrać w planszówki lub szachy. Na drugim piętrze, w tzw. Gołębniku, dyrektorka placówki Ilona Majewska tworzy salę do zajęć z sitodruku i pracownię animacji poklatkowej, którą

Jak ilustracje uczą dzieci widzieć świat i dlaczego nie każda „ładna” książka jest dobra?

Wyobraź sobie książkę o małej dziewczynce i jej przyjaciółce. Ilustracje są śliczne, pastelowe, wykonane techniką akwareli. W księgarni nieuważnie przewracasz kartki i szybko decydujesz: „Bierzemy”. Dopiero w domu orientujesz się, że coś jest nie tak. A teraz przyjrzyjmy się tej książce bliżej. Po pierwsze, bohaterka – nazwijmy ją Kasią – w każdej scenie wygląda trochę inaczej. Raz jej oczy są duże, a raz małe. Druga bohaterka – Asia – na każdej stronie ma nieco inny kolor włosów. Czy dziewczynki wymieniają się sukienkami? Z tekstu to nie wynika, ale twój przedszkolak już trzy razy zapytał, która bohaterka jest która. Coś leży na

„Czytam dziecku, ale ono nie słucha”. Jakie mogą być przyczyny i co robić w takiej sytuacji?

Kiedy przedszkolak „nie słucha” czytanej mu książki, przyczyna leży zwykle w sposobie lub czasie czytania, zbyt skomplikowanej dla niego treści albo samopoczuciu malca. To nie sygnał, by zrezygnować, tylko coś zmienić. Co to znaczy, że „nie słucha”? W praktyce dziecięce „niesłuchanie” może wyglądać bardzo różnie: maluch wierci się, bawi się klockami, przerywa, ucieka od książki wzrokiem, wstaje i spaceruje po pokoju albo po chwili nic już nie pamięta. W badaniach nad uwagą u przedszkolaków podkreśla się, że ich zdolność do długiego skupienia jest dopiero w budowie, a krótkie epizody rozproszenia to norma, nawet jeśli czytana historia malca interesuje. W wielu opracowaniach dla rodziców

Kiedy książka pomaga powiedzieć „nie”. O tym, jak literatura może wspierać dzieci w stawianiu granic

Dzieci odnajdują w książkach przygódy i emocje, ale też podpowiedzi, jak reagować na trudne dla nich sytuacje. Literatura dziecięca może być świetną nauczycielką mówienia „nie” – jednej z najbardziej potrzebnych, a zarazem najtrudniejszych umiejętności emocjonalnych. Kiedyś uważano, że dzieci nie powinny się sprzeciwiać, a każde „nie” malca to dowód jego „niegrzeczności”. Na szczęście to już przeszłość. Współczesna psychologia rozwojowa kładzie duży nacisk na to, by już kilkulatki w różnych sytuacjach umiały zachować się asertywnie. Asertywność jest umiejętnością jasnego wyrażania swoich potrzeb i emocji oraz stawiania granic w sposób spokojny i uczciwy, bez agresji i naruszania praw innych osób. Jest ściśle

Ambicje, idźcie spać. Czyli dlaczego dzieci wolą proste fabuły od klasyki i czemu to dobra wiadomość

Z „Małym Księciem” albo „Kubusiem Puchatkiem” pod pachą siadasz na brzegu łóżka przedszkolaka. Po jednej stronie zaczyna ziewać, przy drugiej pyta: „A będzie coś śmiesznego?”. „Czy moje dziecko nie ma za grosz gustu, wyobraźni i cierpliwości?”, myślisz. Tymczasem to jest zupełnie normalne. Mama czteroletniej Gosi postanowiła wprowadzić wieczorne czytanie klasyków. Po tygodniu z „Mary Poppins” Gosię wciąż interesował wyłączne latający parasol. Ale gdy pożyczyły z biblioteki książkę o żabie, która konsekwentnie odmawia kąpieli, wieczorne słuchanie stało się obsesją dziewczynki. Byle było o tej żabie. Witajcie w świecie prostych potrzeb! Dzieci w wieku 4–6 lat myślą i przeżywają świat zupełnie inaczej niż dorośli. Dorośli widzą w

„Nie czytam dziecku, bo się wstydzę…”. Czemu niektórzy rodzice krępują się czytać na głos i jak to zmienić?

Nie ma badań, które określałyby, ilu rodziców wstydzi się czytać na głos swoim dzieciom, ale problem wcale nie jest marginalny. U jego podłoża często leży zawstydzenie towarzyszące im w dzieciństwie podczas głośnego czytania w szkole. Na szczęście krok po kroku da się przełamać ten wstyd, skrępowanie i lęk przed oceną. Chyba wszyscy znamy to ze szkoły: na ławce leży książka, a uczniowie po kolei czytają z niej fragmenty tekstu. Nie wiadomo, w którym momencie pani od polskiego przerwie i wskaże następnego ucznia, by przejął rolę lektora. Nikt nie śledzi treści tekstu, bo wszyscy w napięciu czekają, na kogo teraz wypadnie.

Czytanie dobre na empatię!

Rozpoznawanie emocji. Odróżnianie dobra od zła. Zrozumienie, jak nasze działania mogą wpływać na innych​, oraz tego, że nasze własne uczucia i doświadczenia są podobne do uczuć i doświadczeń inni ludzi. O tym, jak książki pomagają w rozwoju empatii u dzieci, rozmawiamy z Damianem Kupczykiem, pedagogiem i terapeutą dziecięcym. W jaki sposób książki mogą wspierać rozwój empatii u dzieci? Jakie elementy literatury pomagają dzieciom lepiej rozumieć emocje innych? Należy pamiętać, że książka jest jedynie narzędziem wspomagającym rozwój empatii. Dzieci, zwłaszcza te młodsze, uczą się poprzez naśladowanie dorosłych, a w szczególności – figury przywiązania, czyli jednej stałej i najważniejszej dla dziecka osoby.